O tym wydarzeniu mówi cały sportowy – i nie tylko – świat. Tym powrotem żyją od wczoraj wszystkie polskie media. Włączam TV – on, włączam radio – on, wchodzę na Internet – on, otwieram gazetę – on, w mediach społeczniościowych – on…

Rober Kubica wraca!!! Po ośmiu latach od wypadku i prawie dziewięciu od ostatniego startu, Robert Kubica zasiądzie w bolidzie F1 podczas Grand Prix. Czy to nie wspaniałe?

Powrót Roberta Kubicy do wyścigów Formuły 1 uważany jest za jeden z największych, jeśli nie największy powrót w historii sportu. Jest to też romantyczna historia, która oczekuje na ekranizację kinową.

Robert jest jednym z największych i najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców. Był pierwszym polskim kierowcą, który wystartował w Grand Prix F1. Był pierwszy, teraz powraca, ale wciąż jest jedyny, który jest częścią królowej motorsportu. Swoje pierwsze okrążenia przejechał w 2006 roku w Budapeszcie. Dzięki niemu Polacy poznali i zaczęli się interesować Formułą 1. Rozpoczęła się prawdziwa Kubicomania. Kibice milionami zasiadali przed telewizorami, tłumy jeździły za Robertem po świecie, każdy był znawcą tego sportu i specyficznej terminologii.

Prawa do transmisji F1 począkowo w latach 2004-2006 posiadała stacja TV 4. Debiut pierwszego Polaka w F1 przyciągnął przed telewizory 2,4 mln widzów. Wraz ze wzrostem zainteresowania, prawa do transmisji wykupił Polsat, który wyścigi transmitował od 2007 roku. Polacy wtedy już uwielbiali Kubicę i F1, i musieli zmienić weekendowy tryb życia. Całymi rodzinami zasiadali przed telewizorami i kibicowali Robertowi. Transmisję z Grand Prix Zjednoczonych Emiratów Arabskich obejrzało 3,9 mln widzów.

Miłość do F1 trwała do 2010 roku, kiedy Robert wystartował ostatni raz w Grand Prix. W lutym 2011 roku uległ groźnemu wypadkowi, o którym mówił cały świat. Robertowi zawalił się świat. Skończyła się Kubicomania, Polacy przestali oglądać rajdy a Polsat po wygaśnięciu kontraktu wycofał się z transmitowania F1, tłumacząc to słabymi wynikami oglądalności, odkąd przestał jeździć w nich Kubica.

Robert jednak się nie poddał. Cały czas mówił, że zrobi wszystko, żeby wrócić. Jak powiedział tak zrobił. Przez ten cały czas od wypadku walczył i dążył do tego, żeby znowu zasiąść za sterami bolidu F1. Udało mu się. Najpierw został kierowcą testowym a od nowego sezonu będzie walczył w Grand Prix o kolejne zwycięstwa.

Czy od nowego sezonu Polacy znowu tłumnie zasiądą przed telewizorami i całymi rodzinami będą wspierać Roberta? Ja na pewno będę śledził jego poczynania. Jak typowy Polak zacząłem się interesować F1 jak Robert pokazał nam ten świat. Jak był rajd to siadałem przed TV i oglądałem. Po wypadku Roberta moje zainteresowanie Formułą zaczęło spadać, aż doszło do takiego pułapu, że nie wiedziałem nawet kto i gdzie jeździ i kto wygrywa. Te ciemne i mroczne czasy jednak już mijają i od nowego sezonu trzeba sobie wpisać w weekendowy kalendarz – F1.

***

Rate this post